Pewnej nocy chciałem uchwycić się promienia światła,
Byłem zamknięty w bardzo małym ogrodzie.
Dlatego, że
moje serce jest zmęczone ciągłym pożądaniem
Jeszcze tylko
trochę
Pozwól mi
przesiąknąć tym zimnym światem.
Nie zatruwaj
tego idealnie czystego nieba.
Znalazłem
spadającą gwiazdę,
Ale zniknęła
w mgnieniu oka
Jakie było
moje marzenie?
Już nawet
nie wiem.
Ciepło,
którego pragnęliśmy
Też zniknęło.
Wygląda na
to, że jesteśmy rozdzieleni
Ale to niemożliwe.
Niezliczone
gwiazdy
Zawsze
rozmawiają w ten sam sposób.
Wkrótce
stopnieją
Jakby nigdy
nie istniały.
Przytulam
pustego siebie.
Spadająca
gwiazdo, jeszcze raz
Wysłuchaj
moich próśb.
Porzucono tu
tylko moje serce.
Czy ten głos
dotarł do ciebie?
Czy go
słyszysz?
Pochłania
mnie
Autostrada
gwiezdnego pyłu.
Kiedyś
patrząc w niebo
Byłaś tuż
obok mnie,
Dopiero
teraz zdałem sobie sprawę,
Że już się
nie spotkamy.
Znalazłem
spadającą gwiazdę,
Ale zniknęła
w mgnieniu oka
Jakie było
moje marzenie?
Już nawet
nie wiem.
Ciepło,
którego pragnęliśmy
Też
zniknęło.
Wygląda na
to, że jesteśmy rozdzieleni
Ale to
niemożliwe.
Spadająca
gwiazdo, jeszcze raz
Wysłuchaj
moich próśb.
Porzucono tu
tylko moje serce.
Czy ten głos
dotarł do ciebie?
Czy go
słyszysz?
Pochłania
mnie
Przemijający
gwiezdny pył
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz