Dłoń
głaszcząca mój policzek
Trzymałem ją
mocno, by nie zniknęła
„Nie płaczę”
skłamałem
Wiem o tym,
wiem, wiem
Ta chwila i
miejsce, zawsze, zawsze uspokajam się na myśl o nich
W twoich
ramionach nad białym porankiem, ciepło które mocno ściskałem nadal…
To uczucie, gdy
wyobrażałem sobie piękne dni
Chcę cię już
zobaczyć, chcę z tobą być, tak długo
Tylko ja?
Wtedy gdy płakałaś, pierścionek na twej lewej ręce nie błyszczał, ale
Za każdym
razem gdy rozmawiamy, czuję że oddalamy się od siebie
Wymuszony
uśmiech, który ci pokazałem, cicho zmienił się w łzy
Daleko,
daleko i słabo, nawet jeśli podniosę głos, moje ostatnie słowa nie dotrą do
ciebie
Łzy
przepełniające moje oczy, wszystkie związane są z tobą
Kwiat
uśmiechu, który ci pokazałem jest choć trochę uroczy
Puzzle,
które prawie z tobą ułożyłem
Łączą się na
skraju serca
Brakuje
pewnej części, próbuję dopasować zły kawałek
Ale to się
nie uda, został tylko jeden
Kawałek
ciebie
Zdjęcie
naszej dwójki
I zawsze
śmiejące się twarze
Te same
kolczyki, które wybraliśmy razem
Nigdy niedokończone
puzzle wspomnień
Druga strona
historii
Poszukując
znaku
„Jeszcze
raz”
Dłoń, którą
trzymałem i odgłos śniegu, zamykam oczy na dźwięk rozstania
Udajesz, że
nic nie wiesz, ale to niepotrzebne, dziś otrzymasz odpowiedź
Wiatr wiejący
w stronę jutra… Dlaczego do ciebie nie dociera?
Łzy
przepełniające moje oczy, wszystkie związane są z tobą
Kwiat
uśmiechu, który ci pokazałem jest choć trochę uroczy
Porozrzucane
i ułożone z tobą puzzle
Próbuję je
znów ułożyć,
Nie
wyglądają na skończone
I różnią się
od teorii
Ciekawe, czy
ułożyłbym je z tobą, część ciebie
Dłoń
głaszcząca mój policzek
Oddalam się
od twojego ciepła
„Dlaczego
jesteś takim beksą?”
Z moich oczu
spadła część ciebie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz